Monika Tobiańska-Porc to absolwentka ASP w Katowicach, malarka, artystka, wykładowca przedmiotów artystycznych. Maluje, rysuje, fotografuje, a także tworzy oryginalne wyroby z ceramiki, które wzbogacają ofertę Małego białego sklepu. Monika zgodziła się odpowiedzieć na kilka naszych pytań, by przybliżyć nam swój warsztat, zdradzić inspiracje oraz tajniki wyrobów ceramicznych.

Zdjęcie: Monika Tobiańska-Porc

Dlaczego akurat ceramika? Co Cię w niej takiego zainteresowało, że postanowiłaś zająć się tworzeniem wyrobów ceramicznych?

Miałam już wyższe wykształcenie plastyczne. Byłam „po malarstwie”. Stopniowo coraz bardziej męczyła mnie sterta obrazów, która rosła w zastraszającym tempie, ale poza wernisażami służyła głównie kurzeniu się. Brakowało mi jakiejś dziedziny sztuki, w której można by było łączyć kreatywność i zdolności plastyczne z praktycznym zastosowaniem wytwarzanych przedmiotów. Ceramika zachwyciła mnie absolutnie ogromem możliwości a także tym, że na każdym kroku niezbędna jest rzetelna rzemieślnicza wiedza, oczywiście zdobywana na własnych błędach.

Zdjęcie: Monika Tobiańska-Porc

Jak wygląda proces tworzenia naczyń z ceramiki? Na co musisz zwrócić szczególną uwagę, by uzyskać satysfakcjonujący Cię efekt?

Proces tworzenia ceramiki jest dość skomplikowany i dodatkowo rozciągnięty w czasie. Pośpiech jest tu zawsze złym doradcą. Pierwszym etapem jest formowanie gliny – w moim przypadku na kole garncarskim. Ważna jest konsystencja gliny. Pewne rzeczy można uzyskać tylko z materiału podeschniętego, inne z mokrego. Następnie musimy nasz produkt umiejętnie wysuszyć (trwa to nawet około tygodnia w zależności od warunków). Proces ten nie może przebiegać zbyt szybko, bo nasze cacuszko pęknie lub się wypatrzy. Kiedy uzbieramy wystarczająco dużo dobrze wysuszonych rzeczy możemy przystąpić do pierwszego wypału na tzw. biskwit. Trwa on razem ze studzeniem pieca dwie doby i przebiega w temperaturze 800°C. Wypalona ceramika jest już trwała należy ją jeszcze poszkliwić. Szkliwienie niewiele ma wspólnego z malowaniem farbami, a poszkliwione rzeczy przed wypałem wyglądają jak pokryte lukrem. Kolor i połysk pojawiają się dopiero po powtórnym wypale (kolejne dwie doby) w temperaturze 1280°C. Ostatecznie zazwyczaj po kilku tygodniach (bądź miesiącach) wreszcie widzimy efekt naszej pracy i… Bardzo często nie jest on taki jak zamierzaliśmy. Ceramika jest cudowna, ale wymaga pokory, pokory i jeszcze raz czasu.

Zdjęcie: Monika Tobiańska-Porc

Zdjęcie: Monika Tobiańska-Porc

Co Cię inspiruje w Twojej pracy? Gdzie szukasz inspiracji?

W pracy pomaga mi moje doświadczenie rysownika i malarza. Mocno inspiruję się także motywami fauny i flory. Często idę na spacer do lasu, dotykam jakiegoś kwiatu bądź liścia i zaczynam marzyć jak oddać tę formę w porcelanie. Prawdziwa inspiracja rodzi się jednak po prostu w skupieniu nad pracą, gdzie sama forma naczynia czy rodzaj użytej gliny podpowiada kolejny krok.

Jaki artysta najbardziej na Ciebie wpłynął?

Grayson Perry. To malarz i ceramik w jednym. Jego wazy ceramiczne klasyczne w formie to prawdziwe rozbudowane i uderzające treściowo obrazy. Chciałabym żeby moja praca także szła w kierunku rozbudowy zdobień na moich wyrobach. Jednak takie mistrzostwo warsztatu wymaga jeszcze dużo pracy.

Czym zajmujesz się na co dzień? Co lubisz robić w wolnym czasie?

A co to jest? 😉 Bardzo lubię moją pracę, dlatego praktycznie poświęcam jej cały wolny czas. Moje obowiązki zawodowe dzielę z byciem mamą. W tym układzie trudno stwierdzić czy wolny czas mam wtedy gdy tworzę nowy dzbanek, czy wtedy gdy bawię się w chowanego.

Dziękujemy za rozmowę.

***

Wybrane wyroby autorstwa Moniki

Więcej ceramicznych cudów